| Rozmowa z Waldemarem Wiktorem prezesem Chrobrego Nowogrodziec |
|
|
|
| Wpisał G. Bereziuk | ||||||
| Poniedziałek, 01. Marzec 2010 07:49 | ||||||
|
Chrobry Nowogrodziec po rundzie jesiennej czwartej ligi zajmuje świetne trzecie miejsce. Beniaminek rozgrywek traci do lidera niewiele i wiosną powinien być groźny dla każdego. - Możemy powiedzieć, że nie boimy się żadnej drużyny jakoś szczególnie - podkreślił prezes klubu Waldemar Wiktor. Chrobry po rundzie jesiennej zajmuje w tabeli IV ligi trzecie miejsce. To dla Pana zaskoczenie? WALDEMAR WIKTOR: - Myślę, że z wywalczonego miejsca należy się cieszyć. To przede wszystkim pozwoliło nam spokojnie przepracować okres przygotowawczy. Z pewnością sprawiliśmy sobie jak również naszym kibicom miłą niespodziankę. Ci podobnie jak walczyliśmy o awans do czwartej ligi jeździli za nami na mecze wyjazdowe. W osiągnięciu dobrego wyniku pomogły nam małe doświadczenia, które nabyliśmy będąc wcześniej w czwartej lidze. Tutaj należy się ukłon w kierunku trenera Artura Milewskiego. Wykonuje w naszym klubie ogromną pracę. Potrafił wyselekcjonować właściwe osoby na poszczególne pozycje i z jednostek stworzył prawdziwy zespół. Trzeba przyznać, że spośród wszystkich drużyn mieliśmy najmniej czasu żeby się przygotować. W sparingach nie mogliśmy zagrać w pełnym składzie. Tak samo było na początku sezonu, do którego przystąpiliśmy z marszu. To mogło wpłynąć na ubytki punktowe w pierwszej części rozgrywek. Jak zmieniła się czwarta liga w porównaniu do sezonu, w którym w roli beniaminka nie zdołaliście się utrzymać? - Tak naprawdę taki sam pozostał jedynie obszar terytorialny. Z tamtych czasów wiele mocnych klubów gra w wyższych ligach. Można powiedzieć, że po reorganizacji poziom czwartej ligi obniżył się. My grając w klasie okręgowej jednak reformy rozgrywek nie mieliśmy. To już był nasz duży sukces. Jesień potwierdziła, że zarówno Twardy Świętoszów jak i my dajemy sobie radę. Cieszę się, że poprzez wyniki Twardego i Chrobrego wzrosła ranga okręgu jeleniogórskiego. Zdarzało się, że jesienią mecze rozgrywane w Osiecznicy czy Nowogrodźcu urastały do rangi spotkań kolejki. Dawno nie doświadczono, że okręg jeleniogórski posiadał drużyny na szczycie czwartej ligi. Jesienią problemem zespołu i trenera Artura Milewskiego była krótka ławka. Wiosną to się zmieni? - Szeroka kadra daje komfort pracy trenerowi jak również spokój grania spotkań w rundzie rewanżowej kiedy przydarzają się pauzy za kartki jak również kontuzje. W tym kierunku poczyniliśmy pewne kroki. Na zasadzie definitywnej umowy trafił do nas Maciej Machowski z Nysy Zgorzelec. Pozyskaliśmy także wychowanka Łużyc Lubań Michała Kachniarza, dawnego zawodnika Karkonoszy Jelenia Góra Łukasza Bizonia, ostatnio grającego w Promieniu Żary Roberta Bodziannego i występującego w niedawnym czasie w Victorii Rzeszotary a wcześniej w Orkanie Szczedrzykowice Roberta Piaszczyka. Ten ostatni bardzo nam się podoba i powinien zwiększyć rywalizację w formacji ofensywnej. Jak w Chrobrym wygląda przerwa zimowa? - Treningi rozpoczęliśmy 7 stycznia. Zajęcia odbywały się dwa razy w nowo wybudowanej hali oraz dwa razy na świeżym powietrzu. Warunki do pracy mieliśmy bardzo dobre. Rozgrywaliśmy także mecze kontrolne na sztucznym boisku w Zgorzelcu. W dotychczasowych grach pokonaliśmy Piast Zawidów 4:2, Lotnik Jeżów Sudecki 3:0, Karkonosze Jelenia Góra 2:1, Vitrosilicon Iłowa 2:1 i Promień Żary 4:2. Czeka nas jeszcze mecz Pucharu Polski z Włókniarzem Mirsk. Strata do prowadzącego Twardego Świętoszów i drugiej w tabeli Lechii Dzierżoniów jest niewielka. Myślicie o wyprzedzeniu wymienionych klubów? - Zajmujemy bardzo dobrą pozycję dla drużyny, która chciałaby awansować. Po rundzie jesiennej mamy pewne rozeznanie. Możemy powiedzieć, że nie boimy się żadnej drużyny jakoś szczególnie. Oczywiście ze swojego punktu widzenia typujemy dwóch przodowników, a więc Twardego i Lechię. Są to zespoły kadrowo i bazowo najlepsze w tej lidze. Na dzień dzisiejszy typowanie jak nam pójdzie jest bardzo trudne do określenia. Awans wymagałby ogromnego wysiłku finansowego i organizacyjnego dla takiej małej miejscowości jak Nowogrodziec. Jesteśmy najmniejszą miejscowością w czwartej lidze. To jest nasz plus, że potrafimy ściągać do siebie lepsze zespoły. Wygranie ligi byłoby dla nas coś historycznego. Nie myślimy jednak aż tak daleko. Z pewnością będziemy chcieli grać dobrze dla kibiców, których już teraz zapraszam na spotkania do Nowogrodźca. Dobrą grą chcemy także promować nasze miasto jak również gminę. Nie byłoby to możliwe bez pomocy naszych sponsorów. Na łamach JG24.pl chciałem im gorąco podziękować za pomoc. Rozmawiał GRZEGORZ BEREZIUK
Powered by !JoomlaComment 3.26
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved." |
||||||
| LAST_UPDATED2 |
Więcej wiadomości:
|
Trwa II etap inwestycji w ramach projektu pn. "Zabezpieczenie konstrukcyjne murów i sklepień klasztoru Magdalenek w Nowogrodźcu".
Zakres prac
|
|
W ostatnią niedzielę sierpnia, w Milikowie, odbędą się Gminne Dożynki. Obchody święta plonów rozpocznie Msza Święta
|
|
Dolnośląski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych we Wrocławiu Oddział w Lwówku Śląskim, który reprezentuje Kierownik Franciszek Maciej
|
|
W wyniku powodzi, jaka dotknęła naszą gminę w ostatni weekend, najbardziej ucierpieli mieszkańcy wsi Milików, gdzie podtopionych zostało 14
|
|
Gmina Nowogrodziec walczy ze skutkami powodzi. Sam Nowogrodziec nie ucierpiał, ale podtopione zostały Gościszów i Milików. Trwa szacowanie
|











